czwartek, 16 stycznia 2014

"Pięćdziesiąt twarzy Greya", "Ciemniejsza strona Greya", Nowe oblicze Greya", E.L. James

Z reguły mam tak, że im więcej książka ma negatywnych opinii, tym bardziej chciałabym ją przeczytać, aby móc mieć swoje własne zdanie.Nie ukrywam, że tak tez było w tym przypadku, książkami zainteresowałam się, ponieważ wywoływały skrajne emocje.
Pierwszą część dostałam i...pochłonęłam. Zmusiłam męża do zakupu kolejnej części...a dnia następnego ostatniego tomu. Po skończeniu całej historii, stwierdziłam, że długo nie przeczytam następnej książki (ale jakże się myliłam :-) ).
Książkę można nazwać z pewnych względów romansidłem, jednak uważam, że pokazane były wszystkie pragnienia, jak i obawy kobiet, ale też mężczyzn i nie mam tutaj na myśli tylko seksualnych kwestii, choć te odgrywają w książce najważniejszą rolę. Oczywiście wszystko jest wyolbrzymione do granic możliwości, ale statystycznie większość kobiet lubi być zdominowana...a jeśli chodzi o panów, cóż nadopiekuńczość i chorobliwa zazdrość z chęcią kontrolowania każdego kroku wybranki serca...no cóż ja przynajmniej w sowim krótkim życiu tego doświadczyłam.
Myślę, że znaczny wpływ na moją fascynację książkami miał fakt, że czytając je byłam w zaawansowanej ciąży, jednak i tak polecam.

Znalezione obrazy dla zapytania pięćdziesiąt twarzy greya

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.