Pierwszą część dostałam i...pochłonęłam. Zmusiłam męża do zakupu kolejnej części...a dnia następnego ostatniego tomu. Po skończeniu całej historii, stwierdziłam, że długo nie przeczytam następnej książki (ale jakże się myliłam :-) ).
Książkę można nazwać z pewnych względów romansidłem, jednak uważam, że pokazane były wszystkie pragnienia, jak i obawy kobiet, ale też mężczyzn i nie mam tutaj na myśli tylko seksualnych kwestii, choć te odgrywają w książce najważniejszą rolę. Oczywiście wszystko jest wyolbrzymione do granic możliwości, ale statystycznie większość kobiet lubi być zdominowana...a jeśli chodzi o panów, cóż nadopiekuńczość i chorobliwa zazdrość z chęcią kontrolowania każdego kroku wybranki serca...no cóż ja przynajmniej w sowim krótkim życiu tego doświadczyłam.
Myślę, że znaczny wpływ na moją fascynację książkami miał fakt, że czytając je byłam w zaawansowanej ciąży, jednak i tak polecam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.